Dreptamy - blog podróżniczy - logo

Lanckorona

2019-02-22

14 luty. Walentynki. Dostaję niespodziewany prezent od Łukasza :) Wycieczkę do hotelu do Lanckorony. Super niespodzianka - uwielbiam wycieczki i uwielbiam Lanckoronę :) Powinien byc to wyjazd we dwoje, ale z Malutką jeszcze pępowina pod żadnym względem nie odcięta, więc oczywistym jest, że jedziem we trójkę. Nic nie szkodzi to i tak fantastycznie. Dziadki po cichu wciągnięte w temat, bo przecież ktoś musi zostać ze starszymi i z Negrą. Dzieci też o wszystkim wiedzą od miesiąca, tylko ja żyję nieświadomo, w maraźmie zimowej codzienności. Szybkie pakowanie i rano ruszamy. I tu zonk, Amelia ma gorączkę, pół roku nic, zdrowa jak ryba i akurat dziś czoło, gorące. Nic to, znamy to już ze starszych dzieci. Telefony wykonane, wyjazd przełożony na nastepny tydzień feriowy. A tu pogoda jak marzenie, słonce niebieskie niebo i wiosna przyszła...

No ale tydzien mija i znów nadchodzi piątek i jedziemy! Rano deszcz, ale z czasem słoneczko wychodzi, tylko zimno strasznie. Damy radę. Jedziemy bez przerw prawie prosto do Lanckorony, jeszcze na wysokości Kalwarii Zebrzydowskiej (3 km od Lanckorony) ulice czarne, trawa zielona, dachy kolorowe. I nagle świat zrobił się bialy. Coraz wyżej i coraz bardziej biało :) 

Rynek w Lanckoronie
Rynek w Lanckoronie

Lanckorona to takie nietypowe, cudne miasteczko, zatrzymane w klimacie XIX-wiecznej Galicji. Małomiasteczkowa zabudowa drewniana, mocno pochylony rynek i widok na górki wprost z głównego placu, a do tego tu i siam anioły, bo Lanckorona to Miasto Aniołów, w grudniu odbywa się tu co roku tematyczny festiwal z tym związany. W jednym z naroży mieści się klimatyczna chałupa drewniana, jakich tu sporo, a w jej wnętrzu Muzeum i sklepik z pamiątkami, ale nie chinskim kiczem, a z rękodziełem i z magnesikami. 

Już przy ostatniej wizycie bardzo przypadła mi do gustu Lanckorona, a teraz spędziliśmy tu jeszcze więcej czasu, by nacieszyc się jej urokami. Poszwędaliśmy się po uliczkach okołorynkowych i wspieliśmy sie na wzgórze za kościołem z ruinami zamku. Asfalt prowadzi tylko do pewnego momentu. Polecam każdemu krajtroterowi, a tym, dla których duże miasta to za wiele, na pewno bardzo się tu spodoba. To trochę taki Kazimierz Dolny tylko w znacznie mniejszej skali i znacząco mniej popularny. Swój złoty wiek przeżywała Lanckorona w latach 20-tych XX wieku, dziś jest jakby troche zapomniana, ale ilość gości hotelowych jednak nas zadziwiła. Spaliśmy w Modrzewiówce - zabytkowym i rozbudowanym obiekcie nieco na uboczu. Przypomina mi szwajcarskie obiekty z Alp - drewniany budynek w oknach ma okiennice i latarenki świecące nocą. Bardzo przyjemnie.

Rynek w Lanckoronie
Rynek w Lanckoronie
Rynek w Lanckoronie
Rynek w Lanckoronie
Muzeum w Lanckoronie
Kościół w Lanckoronie
Ruiny zamku w Lanckoronie
Miasto Aniołów
Muzeum w Lanckoronie
Rynek w Lanckoronie
Ulica Świętokrzyska
Ulica Świętokrzyska
Ulica Świętokrzyska
Kościół Św. Krzyża
W drodze do Hotelu
Hotel Modrzewiówka
Młodociany turysta
Miniaturowa mapa z zaznaczeniem

O mnie

Podróże po Polsce są moją pasją odkąd pamiętam. Uwielbiam łazikować tu i tam i już od kilkunastu lat opisuję nasze wrażenia z wycieczek. Pierwsze relacjonowane wyprawy to tylko ja i mąż, z czasem urodziła się nasza pierwsza córka i wtedy chcieliśmy od nowa pokazać jej Polskę, już z trochę innej perspektywy. Teraz córek mamy już trzy :) I tak sobie "dreptamy" wspólnie po naszym pięknym kraju. Ze wspólnych wojaży przywozimy masę cudnych wspomnień i doświadczeń, którymi chętnie się z Wami dzielę.


Polecam wycieczki

Wycieczka na mapie

Jarmark Adwentowy w Miasteczku Śląskim
Poprzednia wycieczka
Jarmark Adwentowy w Miasteczku Śląskim
Kalwaria Zebrzydowska i Wadowice
Następna wycieczka
Kalwaria Zebrzydowska i Wadowice
Podoba się? Podziel się z innymi!
Dreptamy.pl - blog podróżniczy
Blog jest częścią portalu Polskie Szlaki - polskie atrakcje
Copyright 2008-2020